poniedziałek, 18 czerwca 2018

4 KRAJE W 5 DNI?!

Cześć!Wybaczcie za krótką przerwę w postach, jednak musiałam poprawić kilka ocen. Teraz mogę powiedzieć, że praktycznie zaczynam wakacje, także na czytanie i pisanie będę miała więcej czasu. Pod koniec maja byłam na wycieczce w czterech nadbałtyckich krajach. Z Polski jechałam do Rygi, następnie promem płynęłam do Sztokholmu, ze Szwecji do Finlandii, z Helsinek do Estonii, a na sam koniec już znowu autokarem z Tallina do Warszawy.




Łotwa

Do Rygi przyjechałam w poniedziałek rano, po ok. 10-11 godzinach podróży. Niewyspana (niestety spałam tylko 3 godziny) zaczęłam zwiedzać stolicę tego niedużego państwa. Podobno Łotwa jest na tyle mała, że praktycznie z każdej jej części dotrzecie do Rygi w godzinę samochodem. Dlatego wielu mieszkańców przyjeżdża tu do pracy. Według mnie z tych wszystkich miast, o których będę jeszcze wspominać, Ryga jest najbardziej podobna do tych polskich. Nawet znajduje się tu podobny, tylko nieco mniejszy od naszego Pałac Kultury i Nauki.








Szwecja

Z Rygi płynęłam do Sztokholmu. Wszystkie promy, na których byłam, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Ten miał akurat 9 piętek, ale kolejne miały już 12! Największy mógł pomieścić 3.5tys ludzi! Zupełnie nie czuć, że jest się na morzu, a na pokładzie macie wszystko czego potrzebujecie. Pokoje z grami video, parkiety do tańczenia, sklepy, pyszne posiłki, chętnie mogłabym tam zamieszkać :) Sztokholm leży na wielu tysięcy wyspach, ze względu na wybrzeże szkierowe. Dlatego zanim jeszcze prom przybije do brzegu warto wyjść na taras i popatrzeć na wiele małych wysepek.
Sam Sztokholm bardzo mi się spodobał. Byłam w Muzeum Vasa, gdzie znajduje się prawie w całości zachowany oryginał okrętu "Vasa".
Miasto na prawdę robi wrażenie. Jest tu wiele pięknych budynków, całe miasto na według mnie klimat, który zdobył moje serce. Chodząc po Sztokholmie widziałam Kościół Fiński, gdzie na placu za kościołem znajduje się najmniejszy w mieście pomnik - Żelazny Chłopiec. Podobno gdy potrzecie jego głowę i zostawicie monetę, będziecie w przyszłości bogaci :) Z zewnątrz widziałam również budynek Ratusza, gdzie w Sali Złotej odbywa się wręczenie Nagrody Nobla. Do środka nie wchodziłam, dlatego musi mi wystarczyć przejście się schodami do budynku, po których wchodzą laureaci. Oczywiście nie mogło zabraknąć spaceru po starówce, warto przejść się jedną z najwęższych uliczek mającą tylko 90cm szerokości.




Wąska ulica
 Pomnik symbolizujący, że w Szwecji nie było, nie ma i nie będzie biedy. Tam jeśli ktoś chce pracować, ma taką możliwość

Ratusz

Finlandia - kraina Muminków

  Kolejnego dnia na krótką chwilę zawitałam w Turku, dawnej stolicy Finlandii, aby stamtąd udać się autokarem do Helsinek. W Turku było nieco chłodniej, chociaż i tak trafiliśmy na dobrą pogodę, ponieważ nawet w maju w tym rejonach często można natknąć się na leżący dookoła śnieg.
Muszę przyznać, że język fiński to dla mnie czarna magia. Będąc w sklepie miałam problem, żeby wybrać wodę niegazowaną, a w restauracji zamówić obiad.
W Helsinkach większość czasu spędziłam na wyspie Suomenlinna. Znajduje się tam twierdza zbudowana w celu ochrony miasta. Bardzo podobał mi się spokój panujący w tym miejscu, bo chociaż byli turyści dało się przyjemnie pospacerować. Moje oczy przykuły także budynki zbudowane w takim "północnym" stylu. Na wyspie znajduje się wiele muzeów np. Muzeum Militarne lub Muzeum Zabawek. Ja planowałam iść do tego drugiego, jednak niestety czas na to nie pozwolił :(
Z zewnątrz widziałam również Katedrę Luterańską oraz Sobór Uspieński. 

W tle widać Sobór


Zdjęcia z wyspy, na zdjęciu powyżej Muzeum Zabawek.


Katedra Luterańska

 Estonia

 Tallin był już ostatnim punktem wycieczki. Szczerze muszę przyznać, że nie wiedziałam czego mam spodziewać się po tym mieście i nie miałam zbyt wysokich oczekiwań. Zostałam ogromnie zaskoczona. Zwiedzaliśmy głównie Stare Miasto, które dobrze się zachowało, ma klimat, dzięki któremu można poczuć się jak w średniowieczu. Stare Miasto w Tallinie podzielone jest na Górne Miasto i Dolne Miasto. Obie części robią ogromne wrażenie Pierwsza widokiem na panoramę całej stolicy, a druga wspaniałymi budynkami. Chyba największe wrażenie zrobił na mnie Sobór św. Aleksandra Newskiego. Osobiście też bardzo przypadły mi do gustu sklepy z lokalnymi produktami, średniowieczna restauracja, w której kelnerzy mają średniowieczne stroje, a dania je się przy świecach(nie byłam w środku , udało mi się jedynie zerknąć do środka, ale ufam przewodnikowi). Warto zajrzeć również do najstarszej w Europie apteki, gdzie możecie kupić różne, dziwne, średniowieczne "specyfiki".

 Tallin po zachodzie słońca






Sobór św. Aleksandra Newskiego



Podsumowując wycieczkę uważam za udaną. Chyba najbardziej ze wszystkich miast spodobał mi się Tallin oraz Sztokholm i chętnie kiedyś wróciłam do tych miejsc.W końcu nie poszłam do tej średniowiecznej restauracji ;) A w Sztokholmie po prostu bardzo dobrze się czułam. 
Dzięki temu wyjazdowi zaczęłam zastanawiać się czy nie nauczyć się któregoś z tych języków np. szwedzkiego i może w przyszłości przeprowadzić się w tamte rejony. Naprawdę kraje Północy po tym wyjeździe jeszcze bardziej mnie ciekawią. Uważam, że każdy powinien wybrać się kiedyś na taką przygodę - odwiedzić te nieco mniej popularne kraje, spędzić przyjemnie czas na promach, podziwiając jednocześnie obecne dookoła morze :)

Trzymajcie się i do następnego!

16 komentarzy:

  1. Super wycieczka. Może uda ci się ją powtórzyć! Północ jest fascynująca. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne zdjęcia i chyba świetne przeżycie.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia :) Sama chętnie bym się wybrała na taką wycieczkę, bo w żadnym z tych miejsc jeszcze nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne zdjęcia i świetna wycieczka. Kraje Północy zdecydowanie mają coś w sobie, więc nie dziwię się, że chcesz się przeprowadzić w tamte rejony.

    Pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale się czytało tą relację. Nie byłam w żadnych z tych krajów, o których piszesz, więc zaczerpnęłam trochę nowych informacji i oczywiście zachęciłaś mnie, by w te rejony się udać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna relacja! Bardzo ciekawie to opisałaś i aż mam ochotę natychmiast udać się do tych państw! A zdjęcia jeszcze bardziej zaostrzają mój apetyt na podróż :D Jeżeli jeszcze gdzieś pojedziesz, to koniecznie opisz to na blogu <3 Chętnie poczytam :*
    Pozdrawiam! Dolina Książek ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 Na pewno będę pisać, zwłaszcza, że zaczynają się wakacje :D

      Usuń
  7. Pięknie, jak ja tęsknie za takimi wojażami....

    OdpowiedzUsuń