sobota, 10 września 2016

Recenzja |4| Naznaczeni - Jennifer Lynn Barnes

Hejka! Dzisiaj zapraszam Was na recenzję "Naznaczonych". Od razu mówię, że ta recenzja może być dosyć chaotyczna, ponieważ po przeczytaniu tej książki mam mętlik w głowie. Mimo to mam nadzieję, że się Wam spodoba.


" Cassie ma naturalną zdolność rozszyfrowywania ludzi. Na podstawie najdrobniejszych szczegółów potrafi ustalić, kim jesteś i czym się zajmujesz. Nigdy nie traktowała tej umiejętności poważnie - przynajmniej do czasu, gdy upomniało się o  nią FBI. Biuro rozpoczęło tajny program, do którego wciąga młodych ludzi o wyjątkowych uzdolnieniach, by przy ich pomocy zamknąć niechlubne sprawy z przyszłości.
Cassie dołącza do elitarnej grupy osób obdarzonych talentami równie niezwykłymi jak jej własny. Michael doskonale odczytuje emocje, Dean jest zdolnym profilerem, Sloane ze statystykami radzi sobie znacznie lepiej niż z ludźmi,  a Lia to żywy wykrywacz kłamstw. Ale nikt, kto bierze udział w programie, nie jest tym, za kogo się podaje.
Kiedy na ich drodze staje prawdziwy morderca - uwikłani w śmiertelną grę w kotka i myszkę  - muszą wykorzystać swoje zdolności, żeby ocaleć. Czy będą potrafili sobie zaufać?"


Pewnego dnia do baru, w którym pracuje Cassie przychodzi chłopak.Wychodząc zostawia na stole wizytówkę. Okazuje się, że jest to wizytówka agenta FBI. Dziewczyna po rozmowie z nim decyduje się przystąpić do programu dla wyjątkowo uzdolnionych ludzi. Przeprowadza się do Waszyngtonu, gdzie poznaje Michaela, Sloane, Deana i Lie. Rozpoczyna szkolenie, dzięki któremu będzie lepiej potrafiła wykorzystać swoje zdolności i pomoże FBI w zbrodniach z przeszłości.
Gdy pojawia się prawdziwy morderca, trzeba połączyć siły aby rozwiązać zagadkę i przeżyć.

" W tym domu nie ma ani jednej osoby, która nie byłaby totalnie i dokumentnie pochrzaniona aż do cna swojej mrocznej, mętnej duszy."

Przyznam szczerze, że to mój pierwszy thriller, ale bardzo mi się spodobał. Akcja książki trzyma w napięciu i podnosi poziom adrenaliny. Chwilami czytałam ją z szeroko otwartymi oczami i gęsią skórką. Znajdują się tu elementy zaskoczenia, które powodują nagłe BUM i, które sprawiły że miałam otwartą buzię ze zdziwienia. Z każdą stroną autorka daje nowe informacje, co powoduje, że myśli przelatują, jedna za drugą.
 Podobało mi się, że Cassie musi wczuwać  się w morderców i myśleć tak jak oni. Dzięki temu sama mogłam wcielić się w policjanta czy agenta FBI, rozważać różne opcje zbrodni i zastanawiać się dlaczego zabójcy postępowali tak, a nie inaczej .
 Nie spodziewałam się takiego zakończenia, chociaż podobne przeszło mi przez myśl.

Moim ulubionym bohaterem jest Michael. Miałam uśmiech na twarzy kiedy się pojawiał. Chłopak jest zabawny, tajemniczy, skrywa prawdziwego siebie pod wieloma maskami. Najmniej polubiłam Sloane, ponieważ prawie zawsze rozmawiając z drugą osobą mówiła o danych i statystykach. To bywało naprawdę irytujące.

Książka jest podzielona na 5 części. Znajdują się w niej również myśli mordercy, które powodują dreszczyk emocji.




Myślę, że jest to idealna książka dla młodzieży lub osób, które dopiero zaczynają czytać kryminały i thrillery. Dla tych, którzy gustują w tych gatunkach książek od dawna, ta może się okazać "za lekka". Ja z chęcią przeczytam drugą część, która ma swoją premierę 14.09.2016!!!

Napiszcie w komentarzu jaką zdolność Wy chcielibyście mieć. Ja chyba, tak jak Lia, chciałabym wykrywać kłamstwa.
Poprzedni post:Podsumowanie sierpnia

10 komentarzy:

  1. zdolność? teleportacja. to od zawsze moje marzenie :D rzadko sięgam po thrillery, więc raczej sobie odpuszczę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, teleportacja bardzo by mi się przydała :)

      Usuń
  2. Lubie książki takiego typu więc w wolnej chwili na pewno po nią sięgnę :D
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://princzipesso.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytanie w myślach obowiązkowo!
    Ostatnio czytałam thriller i przypadł mi do gustu ten również może być ciekawym doświadczeniem. Szczególnie że lubię takie policyjne klimaty :)
    Ciekawa recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie w myślach to również super zdolność :)
      Dziękuję

      Usuń
  4. Czytanie w myślach albo wpływanie na innych - w sensie myślę, aby ktoś coś powiedział/zrobił i rzeczywiście tak się dzieje, to byłoby świetne!
    Słyszałam niewiele o "Naznaczonych", także przyznam, że nigdy nie byłam nimi zainteresowana. Aczkolwiek słyszałam o nich tylko dobre słowa, także chyba będę musiała pomyśleć o wycieczce do miejskiej biblioteki :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Cienia wiatru"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest ciekawa, więc myślę, że warto po nią sięgnąć
      Z przyjemnością do Ciebie wpadnę :)

      Usuń
  5. Tak jak pisałam pod pierwszą recenzją, miałam rację :) Z postu na post przyjemniej się Ciebie czyta - super! :)) Ta książka może być w moich klimatach, niech się ustawia w kolejce do porzeczytania ;)
    Dodałam do obserwowanych, muszę zobaczyć co jeszcze mi tu zmalujesz :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, może znajdziesz coś ciekawego albo zasugerujesz - w końcu dopiero zaczynam :) http://jeszczetylkorozdzial.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Na pewno do Ciebie zajrzę ;)

      Usuń