poniedziałek, 12 czerwca 2017

Recenzja |29| Coś o tobie i coś o mnie - Julie Buxbaum

Hejka! "Coś o tobie i coś o mnie" ciekawiło mnie od swojej premiery, która była chyba w lutym. Dlatego gdy tylko zobaczyłam tę książkę na półce w bibliotece, od razu po nią sięgnęłam i nie zawiodłam się!


Jessie Holmes (Holmes!!!) dwa lata temu straciła mamę. Teraz jej tata ożenił się z nową, bardzo bogatą kobietą. Dlatego Jessie musi wyprowadzić się z Chicago i zamieszkać w LA. Przeprowadzka wiąże się również ze zmianą szkoły. Właśnie pierwszego dnia w nowej szkole Jessie dostaje wiadomość od osoby, która podpisuje się jako Ktoś/Nikt. Tajemnicza osoba daje dziewczynie kilka rad dotyczących osób ze szkoły. Na początku Jessie myśli, że to żart, jednak po pewnych wydarzeniach, zaczyna pisać z K/N regularnie.

Ostatnio z obyczajówkami mi nie po drodze. Zaczęłam unikać romansów albo czytać kilka różnych gatunków w ciągu miesiąca, aby urozmaicić swoje czytelnictwo. Jednak w końcu nabrałam ochoty na lekką książkę, więc gdy tylko zobaczyłam "Coś o tobie i coś o mnie" w bibliotece stwierdziłam, że trzeba wykorzystać okazję. Muszę przyznać, że książka naprawdę mi się spodobała. Jest to lekka, przyjemna - idealna na słoneczne dni.Wątek miłosny, chociaż towarzyszy on nam przez większą część książki jest bardzo delikatny, idealnie wyważony. Nie przysłania pozostałych wydarzeń, a na końcu pozostawia uśmiech na twarzy.

Jessie w poprzedniej szkole nie rzuca się w oczy. Miała jedną najlepszą przyjaciółkę, prowadziła szkolną gazetkę i to wystarczyło jej do szczęścia. Nagle jej życie diametralnie się zmienia. Dziewczyna musi przeprowadzić się do Los Angeles. Trafia do nowej szkoły, gdzie każdy jest bogaty, a "typowe" wakacje to wyjazd do Chin. Jessie nie potrafi odnaleźć się w nowym świecie, woli trzymać się z boku. Gdy dostaje wiadomość od K/N nie chce brnąć w to dalej. Jednak z czasem Jessie przekonuje się do tej znajomości, a Ktoś/Nikt staje się jej internetowym przyjacielem.
 
"Idealne dni są dla ludzi, którzy mają niewielkie, realne marzenia. A może dla nas wszystkich, tylko już miały miejsce: są idealne wyłącznie dlatego, że zawierają coś, co zostało bezpowrotnie i nieodwołalnie stracone"

Bohaterowie w tej powieści są bardzo dobrze wykreowani. Jessie jest typową nastolatką, z którą łatwo można się utożsamić. Macie czasem tak, że książkowa postać bardzo was przypomina? Ja miałam tak właśnie z Jessie. Wiele razy podczas czytania odkrywałam, że mamy podobne zdanie na jakiś temat lub podobnie się zachowujemy.
Bardzo polubiłam również K/N. Chociaż jego tożsamość wychodzi na jaw dopiero na końcu książki, ja już w połowie wiedziałam kto to jest. Jednak zupełnie nie zepsuło mi to przyjemności z czytania. Do samego końca zastanawiałam się co, Ktoś/Nikt chce od naszej Jessie.
Nawet ci bogaci w książce nie zostali pokazani jako puste osoby, ale jako normalni nastolatkowie.

"Nie jestem najgorszy - odpowiada, a na jego twarzy znowu zakwita ten uśmiech. Taki jasny i piękny - człowiek ma wrażenie, jakby wpatrywał się prosto w słońce."

"Coś o tobie i coś o mnie" pokazuje jak o wiele łatwiej rozmawia się i zawiera znajomości przez internet. W końcu prościej jest pisać niż rozmawiać twarzą w twarz. Uważam, że w sieci można poznać naprawdę fajne osoby. W końcu dzięki blogowi mi też udało się poznać kogoś nowego. Jednak należy również pamiętać, aby zachować ostrożność.

Jedyne co trochę mi przeszkadzało to motyw nowej uczennicy, która nagle staje się "zagrożeniem" dla największej szkolnej gwiazdy. Na szczęście autorka nie zmieniła Jessie w egoistkę. Myślę, że pani Julie Buxbaum chciała pokazać, że nie musimy bać się byś sobą, bo uda nam się trafić na osoby, które nas polubią i zaakceptują.

Uważam, że "Coś o tobie i coś o mnie" to lekka, urocza, ale również zawierająca cenne "lekcje" obyczajówka, którą warto przeczytać. Przy tej lekturze na pewno miło spędzicie kilka godzinek. Książkę czyta się bardzo szybko i do tego przyjemnie. Dlatego zwróćcie na nią uwagę :)

Moja ocena: 7,5/10
P.S. Kocham oryginalny tytuł ("Tell me three things").
 
Trzymajcie się i do następnego!

26 komentarzy:

  1. Chyba warto wreszcie przeczytać tą książkę <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O, super, że książka Ci się spodobała! ;) Ja też spędziłam z nią miło czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowy jest ten oryginalny tytuł! <3
    Ogólnie to ja ostatnio całkowicie zmieniam swoje czytelnicze gusta - kocham fantastykę, nie przepadam za romansem, a tu właśnie czytam teraz coraz więcej romansów i mniej fantastyki. xD Nie wiem czy przeczytam akurat tę książkę, ale nie wykluczam takiej możliwości. ;)
    Pozdrawiam!
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja właśnie chcę teraz więcej sięgać po dystopie, fantastykę, a po romanse trochę mniej :D

      Usuń
  4. Świetna okładka ;) Przyznam szczerze, że mi tez nie po drodze z obyczajowkami - zwyczajnie tego nie czytam. Skusiłam się ostatnio tylko na "Ogród małych kroków" i "Babski wieczor" i nie żałowałam. Ale może dlatego, ze książki z tego gatunku dobieram bardzo ostrożnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tych książkach. Muszę to nadrobić!

      Usuń
  5. Czytałam i faktycznie, warta uwagi! Lekka i przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się bardzo fajna, lekka, ale nie wiem, czy w tej chwili mam na coś takiego ochotę. Może kiedyś po nią sięgnę, ale w najbliższej przyszłości nie zamierzam. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zmienisz zdanie, to sięgnij po tę książkę :)

      Usuń
  7. Holmes?
    Słyszałam o tej książce i cieszę się, ze jest taka lekka, przyda się na wakacje :)
    Znajomości przez internet mogą wiele zmienić i coś czuję, że to mnie zadowoli w tej książce!
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oryginalny tytuł brzmi o wiele ciekawiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie nie mam w planach tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się być ciekawą książką no i ma piękną okładkę haha. Podoba mi się jak piszesz, Twoje recenzje nie są krótkie, ale też nie długie, a więc zostaje na dłużej :D

    Hubert z Thelunabook
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła do przeczytania tej książki. Mam nadzieję, że już niedługo będzie mi dane ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że to dobra książka na okres wakacyjny. Może w którymś momencie się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka ma słodką okładkę :D Jednak chyba nie jest dla mnie, bo nie przepadam za takimi młodzieżowymi romansami. Jednak... Może w wakacje bym się skusiła...? Jeszcze zobaczę czy będę miała ochotę na książkę w tym stylu :D

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wakacje to idealny okres na takie książki :)

      Usuń